Odpowiem w ten sposób: Hierarchia stworzeń od najwyższego do najniższego zstępuje w tak sprawie¬dliwych stopniach, że jest dowodem pewnego rodzaju zazdrości, gdy kto mówi: tego być nie powinno; podob¬nie, gdy ktoś inny twierdzi: to powinno być takie. Może chce, żeby było takie, jakim jest byt wyższy, ale przecież tamten już istnieje i jest tak wspaniały, że nie trzeba mu niczego dodawać, ponieważ jest doskonały. Toteż kto mówi: chciałbym, żeby i to niższe było takie, ten albo chce dodawać do doskonałości tamtego wyższego bytu — a więc brak mu poczucia umiaru i sprawiedliwości, albo chce zniszczyć byt niższy, co będzie dowodem złośliwości i zazdrości. — Nie mniej złośliwy i zawistny będzie ten, kto powie: powinno nie być tego stworzenia. Nie chce bowiem, żeby ono istniało, mimo że musi chwalić stwo¬rzenia jeszcze niższe od niego. Jest to zupełnie tak, jakby powiedział, żeby nie było księżyca. A tymczasem przy¬znaje, że nawet światło lampy, znacznie słabsze, ale pięk¬ne w swoim rodzaju, uprzyjemnia godziny zmierzchu na ziemi i jest przydatne podczas nocy i dlatego należy mu się pochwała odpowiednia do tych skromnych przysług. Jeśli zaś nie przyznaje, daje dowód, że jest niemądry albo kłótliwy. Jak więc człowiek rozumny odważy się powie¬dzieć: księżyc nie powinien istnieć, skoro czuje, że na¬raziłby się na drwiny mówiąc: nie-powinno być lampy. | |
|